panda

Bobovita Porcja Zbóż

Ten tydzień obfitował w testy. W czwartek kurier pojawił się z kaszkami Bobovita – Porcja Zbóż ze strony trnd, a w piątek ten sam kurier przywiózł paczkę z pastą Blend-a-Med i akceleratorem wybielania. Co do drugiego – w planach jest osobny wpis jako że testowanie zajmie mi około dwóch tygodni. Co się tyczy kaszki… W zasadzie ciężko powiedzieć że jej nie znam. Albo nie znamy, bo mój syn kocha Bobovitę, a już szczególnie kaszki, a ja nie chcąc faszerować go byle czym zdecydowałam już kiedyś że to właśnie Porcja Zbóż na stałe zagości w naszym domu. Ale od początku, jak to się zaczęło?

Otóż gdy moje dziecko skończyło swój piąty miesiąc, lekarka powiedziała że czas zacząć wprowadzać do jego diety gluten, najlepiej w formie kaszki zmieszanej z moim mlekiem, bo dziecko karmię naturalnie. Zostałam więc jako matka oddelegowana do sklepu żeby wybrać odpowiednią kaszkę. I przyznam się wam szczerze że się zawiodłam, bo jeśli chodzi o te typowo dziecięce to owszem, jest wybór smaków i w ogóle, ale jakby spojrzeć na to szczerze to wybór firmy, rodzaju i składu jest raczej mocno ograniczony. Ale po godzinie spędzonej przy półce sklepowej i czytaniu składu poszczególnych kaszek, mój wybór padł na Porcję Zbóż. I co tu dużo mówić? Moje dziecko ją pokochało i w tym momencie nie było już szansy na odwrót, czego absolutnie nie żałuję.

Kilka słów o Porcji Zbóż? Nie ma cukru. To był chyba dla mnie w tamtym momencie priorytet. Owszem, dzieci lubią słodki smak, ale nie chciałam od początku cukru w moje dziecko wlewać, ma na to czas później. Według producenta kaszki zawierają dużo żelaza, jodu i witaminy D. Nie jestem w stanie tego sprawdzić, ale ufam produktom Bobovita bo młodzian dostaje je od samego początku właściwie.

A jeśli chodzi o test. Z samego rana w sobotę gdy tylko moje dziecko obudziło się, postanowiłam że dostanie kaszkę bo po prostu je uwielbia. Wybraliśmy smak wieloowocowy i do gotowej kaszki dorzuciłam Mikołajowi trochę startego jabłuszka jako że wczoraj był mały problem z zaparciem. Dość powiedzieć że był duży problem ze zrobieniem zdjęcia bo w tym celu musiałam kaszkę na chwilę odłożyć, a mój syn domagał się więcej.

Do tej pory jedyny minus jaki dla mnie mają kaszki to konsystencja. Ale nie ta kiedy jak należy używa się wody, bo czasem jeszcze do kaszki stosuję własne mleko. Wtedy kaszki są o wiele bardziej rzadkie niżbym sobie tego ja i Mikołaj życzyli. Ale jakby na to nie spojrzeć – to nie są zalecenia producenta. Ogółem u nas kaszki sprawdziły się wyśmienicie i jeśli chodzi o wieloowocową z dzisiaj – synek ocenia na 10. Jeśli nie mamy czasu albo ochoty robić czegoś naturalnego to kaszki Porcja Zbóż w moim odczuciu naprawdę nie ustępują miejsca tym pierwszym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *