IMG_20170614_170806

Gówniany dzień

Mamy godzinę prawie dwunastą, z okładem, a moje dziecko stwierdziło że 11:30 jest najlepsza na drzemkę. Ja już chyba dostaję apopleksji na myśl jak to będzie, bo może się okazać że młody zechce robić drzemkę numer dwa, co poskutkuje pójściem spać chyba o drugiej w nocy!
Nie to żeby coś, tatuś go zabrał o siódmej gdy wstał i dali mi czas na spanie do dziesiątej! Znaczy wtedy to ja już sama wstałam, bo ile można gnić? Ja wiem że pobudek srylion, ale wciąż… A jak rano siku wyszłam to mimo że był z tatą dał się w ryk taki, który jeszcze na tronie gonił mnie na ciśnienie.
Tylko po to by wypił co jego i w długą. Także jak wiadomo cycek to najlepsze lekarstwo chyba na wszystko. Jak ostatnio do kociej kuwety wpadł na głowę i wydłubywałam mu żwirek silikonowy z czoła, to też. Tylko cyckiem dało się uspokoić. Ale za to jak grzecznie poszedł spać… Chyba muszę go tam częściej wpychać, tylko najpierw upewnię się że kuweta jest czysta.
W ogóle to ja nie wiem co się ostatnio dzieje, jakieś gówniane ekscesy. Poczynając od kupy znalezionej pod prysznicem, po tą w salonie, i jeszcze kawałek wyrwany z ręki który szykował się zjeść. Gówniany wiek!? Nie wiem, nasz kot, który trafił do nas w wieku siedmiu tygodni, raz jeden na podłogę zrobił bo biedny do kuwety nie zdążył! Ale to wciąż nie kupa wtarta w pościel, którą przyjemność miała przerobić bratowa… Także chyba jeszcze wszystko przede mną 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *