houdini

Zjawiska Paranormalne

Ostatnio ciepło jest niemiłosiernie. Na czwartym piętrze po powieszeniu prania robi się sauna, i pytam ja siebie, dlaczego narzekam na to że do spa nie chodzę? A na co komu spa, kiedy sauna jest gratisik! Mogę udostępnić za drobną opłatą. A i ponieważ najwyraźniej nie jest mi jeszcze dostatecznie ciepło, gotowałam obiad. Okno otwarte, kuchenka dogrzewa mi pomieszczenie, i nagle słyszę takie szur… Szurrr… W głowie myśli tysiąc, oby nie szczur. Cholera jaka z wygódki wylazłaby i o zawał przyprawiła. Miałam szczury, kocham te sklepowe, mięciutkie i mądre szkodniki, i nawet Mikołaj jak się urodził to dwa jeszcze były. Ale tych kanalizacyjnych mieszańców jak ognia unikam. Nie żeby coś, ale brrrr… I znowu te szurrr magicznie się pojawia, patrzę na ziemię, skąd odgłos dochodzi, i widzę jak sunie pokrywa plastikowego kosza na śmieci. Bez bicia przyznaję się że piwo wypiłam! Wczoraj. No właściwie to pół jakiegoś sikacza, co by młody procentami cieszyć się nie mógł. Patrzę na tą pokrywę i powiewające firany, i myślę, wiatr! Kratka wentylacyjna na przelocie, czasem prawie palnik gasi. Ale po nogach nie ciągnie dostatecznie mocno. Chwila zamyślenia, i podnieciłam się jak nastolatka. Straszy! No straszy! Takie zjawiska paranormalne nie lada gratka! Już po chłopa lecieć chciałam, za szmaty, nagrywać i na jutubie udostępnić. W duchu liczyłam pieniądze jakie z tej okazji zarobię. Tak dla pewności podeszłam do źródła tej metafizyki, niemal do samego kosza wlazłam, by to zobaczyć. A tam ukryty skutecznie, z łapą wyciągniętą perfidnie, sunie tym wieczkiem Houdini. Wredne kocisko, nakarmiło mnie złudzeniami, marzeniami łatwej gotówki! A tu nic! Nic z tego nie będzie. Zostało mi tylko wodą ze spryskiwacza psiknąć oszusta, i wracać do swojej roboty. Swoją drogą to diabelnie dobrze dobrane ma imię, skubaniec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *